Koyuki to czternastolatek przeciętny aż do bólu. Naprawdę. Nie ma żadnych umiejętności, nie wie, co chciałby robić, słucha muzyki tworzonej przez idolkę i włóczy się bez celu ze znajomymi. Pewnego dnia spotyka niezwykłego psa i „ratuje” go przed zaciekawionymi dziećmi. Jednak tym, co wywróci jego życie do góry nogami jest właściciel Becka – Ryusuke.Prawdopodobnie każdy ma taki okres w życiu, kiedy chciałby nauczyć się grać na jakimś instrumencie. Ja na przykład bardzo żałuję, że nie myślałam o tym wcześniej (teraz już jestem za stara na jakąkolwiek naukę). Cóż, w życiu Koyukiego nie było miejsca na takie rozważania, do czasu aż nowy znajomy nie zaraził go miłością do zagranicznego rocka, szczególnie do znanego na całym świecie Dying Breed. Podczas gdy chłopak stawia pierwsze kroki w grze na gitarze, Ryusuke próbuje skompletować zespół, nazwany na cześć jego pupila – Beck. Okazuje się, że to niełatwe zadanie. Kiedy w końcu znajduje pozostałych członków zespołu, najtrudniejsze jest wciąż przed nimi.
